Nr 7: Skąd ta ciekawość?
WstępCiekawość, czemu jest dla mnie tak ważna, że wylądowała w tytule newslettera? Pewnie powinnam o tym napisać na początku, a nie półtora miesiąca po starcie newslettera. Nic straconego, skoro mój mózg chcę o tym pisać teraz. RozwinięcieKiedyś wcale nie byłam dumna ze swojej ciekawości. Wręcz ją tłumiłam, bo uważałam, że bycie ciekawskim to coś złego. Męczące jest bycie grzeczną dziewczynką, kiedy nie rozumiesz, dlaczego ludzie robią, to co robią, a nikt nie potrafi tego wytłumaczyć. Takie są niepisane zasady, nie wnikaj, nie wychylaj się, udawaj, że wcale cię to nie dziwi, jest jak jest. Takie były moje stare przekonania, które później karmiły depresję i wypalenie zawodowe. W pewnym momencie zaczęłam być ciekawa, czy mogę się czuć lepiej. Lata temu za namową przyjaciółki zrobiłam sobie test talentów Gallupa (jest ich 34, wynik testu układa je w kolejności od najmocniejszego do najsłabszego), a potem o nich zapomniałam 😀 Dopiero, gdy kupiłam książkę ”Czas na twoje mocne strony” Dominika Juszczyka i Malwiny Angerman-Kowalskiej, lepiej zrozumiałam, na czym to właściwie polega, że każdy talent ma swoje jasne i ciemne strony, różne wartości i potrzeby. Wtedy zaczęło do mnie docierać jak bardzo ciekawość mi pomaga, kiedy sobie na nią pozwalam, zamiast ją tłamsić. Nadal nie mam jednoznacznej odpowiedzi na pytanie „jak żyć?”, ale jestem tego ciekawa. Szukanie na nie odpowiedzi to długi proces, który zapewne nie ma momentu, w którym można odhaczyć go jako zakończony. Kawałek po kawałku odkrywam co dodaje mi energii, a co ją drenuje, w czym jestem dobra, a co doprowadza mnie do szału, lepiej rozumiem siebie i ludzi wokół mnie. Im więcej się dowiaduję, tym jeszcze bardziej chcę zajrzeć głębiej. I myślę, że to właśnie dzięki ciekawości. Jest dla mnie jak narzędzie, które pozwala podważyć status quo. Obserwować i pytać, czy można inaczej. Próbować i patrzeć, co z tego wyjdzie. Jest jak motor napędowy do działania. Pomaga przełamać strach. Zachęca do eksperymentowania. Przykład: kiedyś myślałam, że nie umiem rysować. Z czasem zamiast to sobie powtarzać, zaczęłam pytać, a może spróbuję? I dalej staram się z tym eksperymentować. Raz wychodzi mi lepiej, raz gorzej, ale i tak mam z tego frajdę. Gdy siadam przed kartką nie mam w głowie gotowego obrazu, zazwyczaj tylko jakiś mglisty pomysł od czego zacząć, a potem płynę. Poniżej taki właśnie rysunek, który wyszedł z chęci sprawdzenia połączenia markerów i pióra.
Ciekawość nie jest rozwiązaniem problemów, za to może być dobrym początkiem do szukania wyjścia z trudnych sytuacji. Dlatego uczę się ją pielęgnować. Nie zawsze jest to łatwe. Jednak jest to dla mnie ważne. PolecajkaO ciekawości bardzo dużo wspomina Anne-Laure Le Cunff, neuronaukowczyni, za darmo można poczytać (po angielsku) na jej stronie https://nesslabs.com (bardzo fajna baza artykułów), albo zapisać się do jej newslettera. A jak ktoś woli czytać po polsku, to jakiś czas temu wyszła jej książka Małe życiowe eksperymenty. Jak radzić sobie z presją celów i nie bać się zmian – niestety, nie wiem jak wypada polskie tłumaczenie, bo czytałam ebook zaraz po premierze oryginału półtora roku temu. ZakończenieInspiracja – chęć wyjaśnienia tytułu newslettera 😉 A co do przymiotnika „dzika”, to wydaje mi się dość oczywisty, bo pochodzi od mojego nazwiska – Wilde. Poza tym lubię nieprzewidywalność, która się wiążę z dzikością w przyrodzie. Dzikie zwierzęta najwspanialsze są na wolności i dlatego też chciałabym, żeby moja ciekawość pozostawała dzika i nieskrępowana 😉
|


